
Problemy finansowe w firmie zazwyczaj nie zaczynają się od razu od komornika czy wypowiedzianego kredytu. Najpierw pojawiają się opóźnienia w płatnościach. Potem przedsiębiorca zaczyna wybierać, który przelew zrobić dziś, a który przesunąć na kolejny tydzień. W końcu część bieżących wpływów idzie już nie na rozwój firmy, lecz na gaszenie zaległości. Właśnie na takim etapie warto rozważyć postępowanie o zatwierdzenie układu.
To obecnie jedno z najczęściej wykorzystywanych postępowań restrukturyzacyjnych. Jego podstawową zaletą jest to, że przedsiębiorca nadal prowadzi firmę, zachowuje zarząd nad swoim majątkiem i jednocześnie może podjąć próbę zawarcia układu z wierzycielami. Nie oznacza to jednak, że wystarczy dokonać obwieszczenia w KRZ i problem znika. Dobrze przeprowadzona restrukturyzacja zaczyna się od analizy firmy, jej zadłużenia i realnych możliwości dalszego działania.
Na czym polega postępowanie o zatwierdzenie układu?
Przedsiębiorca zawiera umowę z doradcą restrukturyzacyjnym, który pełni funkcję nadzorcy układu. Następnie przygotowywana jest dokumentacja potrzebna do rozpoczęcia postępowania, w tym spis wierzytelności, propozycje układowe i plan restrukturyzacyjny. Rolą nadzorcy układu nie powinno być jednak wyłącznie przygotowanie dokumentów i przeprowadzenie głosowania.
W praktyce najważniejsze jest ustalenie, na jakich warunkach firma jest w stanie dalej funkcjonować. Jeżeli przedsiębiorstwo ma kilkunastu wierzycieli, leasingi, kredyt, zaległości wobec ZUS i urzędu skarbowego, to nie można wszystkim zaproponować przypadkowo takich samych warunków. Trzeba wiedzieć, które zobowiązania są dla firmy krytyczne, gdzie możliwa jest redukcja, gdzie potrzebny jest dłuższy okres spłaty, a gdzie trzeba przede wszystkim utrzymać bieżącą współpracę.
Najważniejsza jest ochrona firmy
Jednym z istotnych momentów postępowania jest dokonanie obwieszczenia o ustaleniu dnia układowego. Od tego momentu przedsiębiorca uzyskuje ochronę przewidzianą przez Prawo restrukturyzacyjne. Ma ona przede wszystkim dać firmie czas na przeprowadzenie układu bez sytuacji, w której każdy wierzyciel próbuje jednocześnie odzyskać swoje pieniądze na własną rękę.
W wielu sprawach jest to moment kluczowy. Jeżeli przedsiębiorca ma zajęte rachunki bankowe, grozi mu utrata sprzętu, samochodów, maszyn albo wypowiedzenie umów potrzebnych do prowadzenia działalności, trudno mówić o spokojnych negocjacjach z wierzycielami. Restrukturyzacja ma stworzyć przestrzeń do tego, aby zamiast prowadzić kilka egzekucji równolegle, usiąść do jednego stołu i ustalić zasady spłaty całego zadłużenia.
O co można walczyć w układzie?
Układ nie musi polegać wyłącznie na rozłożeniu zadłużenia na raty. W zależności od sytuacji przedsiębiorcy można proponować wydłużenie okresu spłaty, odroczenie płatności, redukcję części zobowiązań albo połączenie kilku takich rozwiązań. I właśnie tutaj zaczyna się właściwa praca nad restrukturyzacją. Nie ma jednej propozycji układowej dobrej dla wszystkich. Inaczej wygląda restrukturyzacja firmy transportowej, która musi utrzymać flotę i leasingi, inaczej przedsiębiorstwa budowlanego, które czeka na zapłatę z kilku dużych kontraktów, a jeszcze inaczej firmy handlowej, która ma problem z kredytem obrotowym.
Układ powinien odpowiadać temu, jak firma rzeczywiście zarabia. Jeżeli przedsiębiorca może przeznaczyć na wierzycieli 20 tysięcy złotych miesięcznie, nie ma sensu proponować 40 tysięcy tylko po to, żeby propozycja wyglądała dobrze na papierze. Taki układ po kilku miesiącach przestanie być wykonywany i cała restrukturyzacja straci sens. Z drugiej strony nie warto też od razu wychodzić z założenia, że wierzyciel niczego nie zaakceptuje. Jeżeli firma ma realną wartość i generuje przychody, często lepiej dla wierzyciela otrzymywać regularne płatności przez kilka lat niż prowadzić egzekucję z przedsiębiorstwa, którego majątek po sprzedaży nie wystarczy na zaspokojenie wszystkich.
Co robię jako nadzorca układu?
W swojej pracy nie traktuję postępowania o zatwierdzenie układu jako usługi polegającej na samym dokonaniu obwieszczenia. Zanim zdecydujemy się na restrukturyzację, chcę wiedzieć, jak wygląda sytuacja firmy. Jakie ma zadłużenie, jakie przychody, jakie koszty, które kontrakty przynoszą pieniądze, a które generują straty. Trzeba również sprawdzić, czy przedsiębiorstwo po prostu potrzebuje czasu, czy problem leży znacznie głębiej.
Dopiero na tej podstawie można przygotować propozycje układowe. Jeżeli jest przestrzeń do redukcji zobowiązań, trzeba o nią walczyć. Jeżeli kluczowe znaczenie ma długi okres spłaty, trzeba wierzycielom pokazać, dlaczego właśnie taki wariant daje największą szansę na odzyskanie przez nich pieniędzy. Czasami najważniejsze będzie utrzymanie leasingów. W innej sprawie ochrona nieruchomości albo maszyn. Jeszcze gdzie indziej problemem będzie jeden duży wierzyciel, bez którego głosu układ nie ma szans powodzenia.
Nie ma sensu udawać, że każdą firmę można uratować. Nie można też zagwarantować, że wierzyciele zaakceptują każdą propozycję. Można natomiast dobrze przygotować postępowanie i wykorzystać wszystkie argumenty, które rzeczywiście przemawiają za pozostawieniem firmy na rynku.
Kiedy restrukturyzacja ma największy sens?
Największe możliwości są wtedy, kiedy przedsiębiorca reaguje odpowiednio wcześnie. Firma nadal działa. Ma klientów. Realizuje zlecenia. Ma pracowników i majątek. Problem polega na tym, że dotychczasowa struktura zadłużenia zaczyna ją dusić. To jest zdecydowanie lepszy moment na rozmowę o restrukturyzacji niż sytuacja, w której rachunki od kilku miesięcy są zajęte, pracownicy odchodzą, leasingodawca wypowiedział umowy, a najważniejsi dostawcy przestali wydawać towar. Prawo daje przedsiębiorcom narzędzia do ratowania firm, ale nie jest w stanie odbudować przedsiębiorstwa, z którego wcześniej zniknęło wszystko, co miało wartość.
Postępowanie o zatwierdzenie układu w Stalowej Woli i na terenie całej Polski
Prowadzę postępowania restrukturyzacyjne przedsiębiorców jako doradca restrukturyzacyjny i nadzorca układu. Siedziba kancelarii Tokarski Legal znajduje się w Stalowej Woli, natomiast same postępowania prowadzę dla przedsiębiorców z całej Polski. Jeżeli firma ma problemy z płynnością, pojawiają się egzekucje, zaległości wobec banków, leasingodawców, ZUS, urzędu skarbowego lub kontrahentów, warto najpierw sprawdzić, czy istnieje realna możliwość zawarcia układu. Nie zaczynam od pytania, jak szybko zrobić obwieszczenie. Najpierw trzeba odpowiedzieć na inne pytanie czy firma ma jeszcze potencjał, żeby po restrukturyzacji normalnie funkcjonować. Jeżeli odpowiedź brzmi tak, wtedy warto walczyć o możliwie dobre warunki układu.
Kilka słów ode mnie
Z praktyki widzę, że przedsiębiorcy często trafiają do doradcy restrukturyzacyjnego za późno. Przez kilka miesięcy próbują spłacać jedne zobowiązania kolejnymi, negocjują pojedynczo z wierzycielami, finansują działalność prywatnymi pieniędzmi, a dopiero kiedy pojawia się kilka egzekucji jednocześnie, zaczynają myśleć o restrukturyzacji. Nie zawsze trzeba czekać tak długo. Dobrze przygotowane postępowanie o zatwierdzenie układu może dać przedsiębiorcy rzecz najcenniejszą w kryzysie finansowym: czas na uporządkowanie sytuacji i możliwość rozmowy z wierzycielami z zupełnie innej pozycji niż w trakcie egzekucji.
Jako nadzorca układu nie obiecuję klientowi, że „umorzymy 70% długów” albo że każdy wierzyciel zgodzi się na proponowane warunki. Takich rzeczy uczciwie zagwarantować się nie da. Jeżeli jednak widzę, że przedsiębiorstwo ma podstawy do dalszego działania, to moim zadaniem jest wykorzystać dostępne możliwości restrukturyzacyjne i powalczyć o taki układ, który rzeczywiście pozwoli tej firmie dalej funkcjonować.
Maciej Tokarski
doradca restrukturyzacyjny
Tokarski Legal – Kancelaria Restrukturyzacyjna
Stalowa Wola
